Gazociąg Nord Stream 2 znowu znalazł się w centrum uwagi po rozesłaniu przez ambasadora USA w Niemczech Richarda Grenella pism do szeregu niemieckich firm z ostrzeżeniem przed sankcjami ze strony Waszyngtonu w razie udzielenia wsparcia projektowi
Waszyngton przeciwdziała wszystkiemu, co mogłoby doprowadzić Europę do wybicia się na niezależność od USA — uważa dziennikarz i politolog Konrad Rękas.
- "Przed Polakami ukrywa się podstawową prawdę o motywach lobbingu przeciw Nord Stream. Działania amerykańskie mają charakter nie tyle anty-rosyjski, co przede wszystkim… anty-europejski. Waszyngton konsekwentnie przeciwdziała wszystkiemu, co mogłoby doprowadzić Europę do wybicia się na niezależność od USA. Stąd właśnie sprzeciw wobec zacieśnianiu obopólnie korzystnej współpracy energetycznej Europy z Rosją, stąd brutalne naciski amerykańskie przeciw kooperacji z Iranem, stąd wreszcie walka z Nowym Jedwabnym Szlakiem z Chin. Im silniejsza Europa — tym słabszy dyktat amerykański, tym mniejsze możliwości wciskania Europejczykom drogiego amerykańskiego gazu, wymuszania od nich haraczu za rzekomą "ochronę" itd."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz